Badania przeprowadzone przez Kantar Millward Brown na zlecenie Krajowego Rejestru Długów dowodzą, że 68% Polaków pozytywnie ocenia swoją sytuację finansową. Pozostała część społeczeństwa to miliony Polaków, którzy znajdują się w trudnej sytuacji finansowej.

Paradoksalny wniosek jaki płynie z raportu „Portfel statystycznego Polaka” z lipca 2018 roku (opracowany na podstawie badań Kantar Millward Brown) jest taki, że choć zdecydowana większość Polaków twierdzi, że ich kondycja finansowa jest dobra, to mimo to liczba dłużników rośnie. Co skłania nas do zadłużania się? Jak nie dać się kłopotom finansowym i nie powiększyć grona dłużników?

Kto najczęściej wpada w finansowe kłopoty?

W trudnej sytuacji finansowej może znaleźć się dosłownie każdy. W spiralę długów nie wpadają wyłącznie ludzie biedni, ale bardzo często są to osoby żyjące w dostatku, które przeceniają swoje finansowe możliwości. Wewnętrzna potrzeba „pokazania się” skłania ich do poprawiania poziomu życia, kupowania nowych samochodów, domów, etc.

Często lekkomyślność wpędza nas w długi, które z czasem coraz bardziej się powiększają. Zadłużają się także ludzie, którzy nieoczekiwanie stanęli w obliczu rodzinnej tragedii lub choroby najbliższej osoby, która została pozbawiona możliwości wykonywania zawodu, a tym samym zarabiania. Powodów jest mnóstwo, efekt często ten sam – zadłużenie, które często przybiera efekt „kuli śnieżnej”.

Opracujmy plan finansowy – realnie oceńmy swoje możliwości

By móc być spokojnym o przyszłość swoją i swojej rodziny, warto być przewidywalnym i odpowiedzialnym. W tym może nam pomóc często niedoceniana wyobraźnia. W sytuacji, kiedy nam się powodzi, spróbujmy wyobrazić sobie nagły krach w domowym budżecie. Nawet nie musimy sobie wyobrażać powodu, ale zobrazujmy sobie konsekwencje.

Postraszmy samych siebie. To mocniej popchnie nas do tego, by opracować finansowy plan, który pomoże nam zachować płynność finansową nawet w najtrudniejszych chwilach. By tak było wystarczy nie żyć ponad stan. Oczywiście łatwo powiedzieć, ale jeśli zrobimy sobie najprostszy bilans dochodów i wydatków natychmiast zobaczymy, na co wydajemy za dużo, ile przeznaczamy na rzeczy, które wcale nie są nam niezbędne.

Opracujemy wówczas model wydawania środków. Dzięki niemu nie wydamy nieokreślonej sumy w ciągu miesiąca, ale konkretną kwotę. Pozostałe środki będzie można przeznaczyć na oszczędności, które będą buforem bezpieczeństwa chroniącym nas w trudniejszej chwili. Być może ciężko będzie zmienić pewne nawyki, ale postarajmy się narzucić sobie dyscyplinę finansową, dzięki której uda się zrealizować plan.

Zabezpiecz się na różne losowe sytuacje

Nawet jeśli prowadzimy poukładane życie, ma ono to do siebie, że potrafi nas zaskoczyć. Zdarza się, że zaskakuje nas pozytywnie. Ale nie brakuje w życiu zdarzeń, które burzą dotychczasowy ład i porządek. Może to być choroba, nagła utrata pracy, bo firma zbankrutowała lub doszło do redukcji etatów, etc., w najgorszym przypadku może to być także śmierć żywiciela rodziny.

Jak się zabezpieczyć przed takimi nieszczęściami? Wprawdzie emocjonalnych strat nie da się ubezpieczyć, to jednak można na wypadek takich wydarzeń zadbać o zabezpieczenie finansowe. Ubezpieczenia na życie gwarantują ochronę finansową dla bliskich m.in. w przypadku śmierci. Takie ubezpieczenie można rozszerzyć o ochronę także w innych sytuacjach, np. choroby czy wypadku. Przykładowo – w sytuacji niezdolności do pracy ubezpieczenie będzie swoistym parasolem bezpieczeństwa, dzięki któremu nie odczujemy dziury w domowym budżecie.

Nie dajmy się zaskoczyć życiu. Pewnych wydarzeń nie przewidzimy, ale możemy być zapobiegawczy. Jeśli tylko rozsądnie odwołamy się do naszej odpowiedzialności i wyobraźni możemy ustrzec się finansowych kłopotów. Oszczędności pomogą nam nie tyle wyjść z długów, ale przede wszystkim ich nie zaciągać. Jeśli do tego wszystkiego zadbamy o swoją własną, prywatną emeryturę, nie musimy się już martwić, że zabraknie na środków na godne życie.