Jak się zaczęła Pana przygoda z ubezpieczeniami?

Od ubezpieczenia samego siebie). W MetLife ubezpieczam się od około 20 lat. Natomiast od przełomu roku 2019 / 2020 pracuję jako agent ubezpieczeniowy.

Zapytam przekornie, po co to Panu było?

Bo jestem człowiekiem, który nie potrafi siedzieć w miejscu więc kiedy pojawiła się okazja, postanowiłem z niej skorzystać. Podobała mi się perspektywa dodatkowego zajęcia, które jest jednocześnie moim zainteresowaniem, ale też możliwością kontaktu z ludźmi.

Zainteresowaniem?

Sam jestem przedsiębiorcą. Ze wspólnikiem od dawna ubezpieczaliśmy się krzyżowo, co jak się okazało z rozmów z innymi przedsiębiorcami, jest mało znane. W ten sposób zacząłem się uczyć nowych rzeczy, które z czasem stały się formą pasji.

Czym są ubezpieczenia krzyżowe?

 Jeżeli w firmie jest minimum dwóch wspólników, zawsze są jakieś zobowiązania, które pozostają do spłacenia, jeśli któregoś z nich braknie. Zwłaszcza wobec rodziny. Dzięki ubezpieczeniu krzyżowemu, w razie godziny W, mój wspólnik otrzyma pieniądze i będzie mógł się rozliczyć z rodziną.

Rozumiem, że to bardzo praktyczna wiedza. Wspomniał Pan, że prowadzi własną firmę?

Tak, hurtownię elektryczną. To nie jest tak, że dodatkowa praca była mi niezbędna do życia. Zwłaszcza, że firma którą prowadzę, nie wymaga już takiego zaangażowania. Na samym początku praca agenta była mi potrzebna by pogłębić moją wiedzę ekspercką, z biegiem czasu także po to, by aktywnie wykorzystywać czas wolny.

A że lubi Pan pracować?

To pracuję całkiem sporo, chociaż ubezpieczenia nie są dla mnie pracą, raczej przyjemnością.

Czy mimo, że ubezpiecza Pan „dla przyjemności”, stawia Pan przed sobą ambitne cele?

Tak, czasami długoterminowe, czasami krótkoterminowe. Krótkoterminowe są bardziej związane z codziennością. Jestem zdania, że trzeba planować, ale po drodze dobrze jest też nasze cele korygować. Założeniem mojej pracy w MetLife,  oprócz satysfakcji z tej działalności,  jest zebranie na tyle dużego portfela, by na emeryturze mieć  dodatkowy dochód.

Jednym słowem pracuje Pan teraz na bezpieczną i wygodną emeryturę?

Tak, bezpieczeństwo posiadania dobrego dochodu na jesień życia, jest dla mnie istotne. Zresztą wszyscy przecież wiemy, że z normalnej emerytury czasami ciężko jest się utrzymać.

Jednym słowem bierze Pan sprawy w swoje ręce. Jak Pan zdobywa klientów?

Jak większość agentów z różnych źródeł  dostępnych na rynku ubezpieczeniowym.  Także wśród znajomych,.  zwłaszcza przedsiębiorców. Sam najlepiej wiem, o czym mówię, ponieważ prowadzę firmę. Po prostu opowiadam o tym w czym się specjalizuję, czyli o ubezpieczeniach na wypadek sukcesji.

Przedsiębiorcy chętnie o tym słuchają, zwłaszcza że polskie prawodawstwo nie ułatwia kwestii dziedziczenia w firmach. Klienci po jakimś czasie sami do mnie wracają. Zwłaszcza Ci, którzy prowadzą biznesy. W każdym ubezpieczeniu chodzi tak naprawdę o zabezpieczenie rodziny, firmy, wspólników na wypadek śmierci.

Czyli w ubezpieczeniach, które Pan oferuje widzi Pan realny sens i życiowy pragmatyzm

Tak, inaczej nie robiłbym tego. Nie dalej niż wczoraj rozmawiałem ze znajomym, który prowadzi kilka interesów i przy okazji wspomniałem, że można zabezpieczyć nawzajem wspólników, gdyby któremuś z nich coś się stało. I jeszcze do tego, takie ubezpieczenie można wrzucić w koszty, co przy prowadzeniu firmy ma istotne znaczenie. Nie zawsze przecież są na kupce pieniądze, dzięki którym można od razu spłacić rodzinę wspólnika. W styczniu będziemy finalizować umowę. Ubezpieczenie daje ludziom realne poczucie bezpieczeństwa i porządku.

Co Pana najbardziej cieszy w pracy w ubezpieczeniach?

Poznawanie ludzi. Nawet, jeśli dzieje się to przez szkiełko. Ostatnio poznałem człowieka, który poszukiwał ubezpieczenia na stronach z ofertami ubezpieczycieli. Oczywiście, kupił ubezpieczenia, jednak nasza pierwsza rozmowa trwała aż 75 minut, z czego godzina dotyczyła tematów prywatnych. Mimo, że przecież słyszeliśmy się po raz pierwszy.

Z różnymi ludźmi, różnie się rozmawia, ale w tej pracy przede wszystkim chodzi o umiejętność nawiązywania relacji, rozmowy. Czystą ciekawość drugiego człowieka. Rozmowa z ludźmi przynosi mi radość. Wyrzut endorfin i człowiek się czuje dobrze.

Czy to jest istotna cecha jeśli chce się pracować w zawodzie agenta ubezpieczeniowego?

Jedna z kluczowych. Ze swojej perspektywy dodałbym też, że jakiś rodzaj pasji i przekonania do tego co się robi również jest niezbędny. Zwłaszcza, jeśli chce się zarobić fajne pieniądze.

Czytaj także: Dobry agent lubi ludzi i wierzy w siebie